Tygodnik Makowski

Wtorek, 16 października 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-makowski. W e-prenumeracie taniej!

Szkoła wszystkich mieszkańców

  • Kierownik robót Mariusz Majkowski z firmy Usługi Remontowo – Budowlane Mariusza Stanisława Napiórkowskiego z Różana
  • Nauczycielka Beata Gauze i dyrektorka szkoły Hanna Chodyna-Sołtysiak
  • Sołtys Strachocina Henryk Bladosz
  • Mieszkańcy Strachocina przygotowują plac pod boisko szkolne
  • Mieszkańcy Strachocina przygotowują plac pod boisko szkolne

1/5

W Strachocinie Nowym wszyscy mieszkańcy robią szkolne boisko

- Zmieniliśmy dach, elewację, drzwi i okna, wyremontowaliśmy cały środek – mówi Hanna Chodyna Sołtysiak, dyrektorka szkoły. – W szkole założony został hydrofor, mamy bieżącą wodę, także ciepłą, łazienki, centralne ogrzewanie. Zupełnie inaczej się teraz pracuje. W tej chwili trwa ostatni etap prac remontowych: budowa ogrodzenia, boiska sportowego i placu zabaw. Teren wokół szkoły przeznaczony pod boisko przygotowują zgodnie mieszkańcy wsi, mali i duzi. Wieczorem, po skończeniu prac w gospodarstwie, mieszkańcy Strachocina razem ze swoim sołtysem i jednocześnie radnym Henrykiem Bladoszem gromadzą się pod szkołą. Przychodzą z własnymi narzędziami, piłami, siekierami, taczkami, przyjeżdżają też ciągnikami i oczyszczają teren. Wycinają zbędne drzewa, pnie od razu rąbią na kawałki – to będzie opał na zimę, a drobne gałęzie palą. Ponieważ jest sucho, nad bezpiecznym spalaniem śmieci czuwa samochód strażacki. Zgodnie z zapewnieniami dyrektorki szkoły, do końca wakacji boisko będzie gotowe. To chyba najlepsza motywacja dla dzieci i młodzieży ze Strachocina, bo widać jak mocno przykładają się do pracy. - Teraz najważniejsze, by młodzi myśleli o dzieciach, by ta praca przy szkole nie poszła na marne – śmieje się Beata Gauze ucząca dzieci w Strachocinie od ponad 20 lat. Od samego początku prace remontowane przeprowadza zakład Usługi Remontowo – Budowlane Mariusza Stanisława Napiórkowskiego z Różana. Ta sama firma przeprowadzała również remont szkoły w Szelkowie.

Dziesięć lat temu mieszkańcy wzięli szkołę na własne utrzymanie

Szkoła filialna w Strachocinie Nowym jest niewielka, liczy tylko trzy oddziały nauczania początkowego i jeden przedszkolny, razem trzydzieści kilka dzieci. Szkoła jest oczkiem w głowie mieszkańców wioski. Pracują społecznie przy jej remontowaniu, zaopatrują w opał, wspomagają w różnych w działaniach. Wszystko po to, by szkoła nie została zamknięta.- Pierwsza szkoła w Strachocinie mieściła się w starym poniemieckim baraku, takim samym, z którego zrobiono kościół w Świętej Rozalii – opowiada Beata Gauze. – Potem, jak zaczęto budować tysiąclatki to postawiono szkołę i tutaj. Ale budynek się zestarzał, nie spełniał wymogów sanitarnych, wymagał remontów. W roku 1999 wójt postanowił zamknąć szkołę. Żeby do tego nie dopuścić, mieszkańcy się zjednoczyli i zobowiązali się do utrzymania szkoły. Dawali węgiel i drzewo na opał, robili drobne remonty i szkołę udało się utrzymać. Jak nam brakowało pieniędzy robiliśmy różne płatne zabawy i wieczorki taneczne i zawsze coś tam uciułaliśmy. Obecnie, przy wsparciu finansowym wójta Szelkowa, Czesława Milewskiego i dużym nakładem pracy własnej szkoła została wyremontowana.