Tygodnik Makowski

Wtorek, 23 stycznia 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-makowski. W e-prenumeracie taniej!
fot. S.Ż.
fot. S.Ż.

Kultura dumą karniewian

25.07.2013 12:30:00

- Zarówno w środowisku wiejskim, jak też miejskim, organizacja życia kulturalnego w obecnych czasach nie jest łatwa. Ludzie po prostu wyłączają się z życia społecznego, a więc i kulturalnego, wybierają siedzenie przed telewizorem, komputerem. Pół biedy jeśli spędzają czas we własnym ogórku warzywnym, a więc aktywnie. Wszędzie jednak są ludzie, którzy chcą się wspólnie bawić, czymś zajmować, robić coś ciekawego, pożytecznego, czegoś pożytecznego nauczyć - mówi Krzysztof Twardowski – dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Karniewie

 

*Były czasy, że kulturą zajmowali się społecznicy. Jak dziś wygląda społeczne wsparcie dla karniewskiej kultury?

-Członkowie zespołów artystycznych, chociażby Karniewiaków, to autentyczni artyści amatorzy, a więc społecznicy.

Społeczne wsparcie… Bez niego niewiele można by było zrobić. Chociażby taki przegląd wiejskich kabaretów „Stopa”. Mam na myśli wsparcie organizacyjne i finansowe kulturalnych przedsięwzięć w gminie. Wspiera nas wielu miejscowych biznesmenów. Pracownicy Urzędu Gminy i innych instytucji pytają, w czym mogliby pomóc. Ludzie poczuli regionalną tożsamość, są dumni, że w Karniewie dzieje się coś oryginalnego.

*Flagowym „okrętem” karniewskiej kultury jest zespół Karniewiacy, kultywujący folklor. Tańczą w nim i śpiewają seniorzy, ludzie już nie najmłodsi. Jak udaje się ich zachęcić do pracy z zespołem, wymagającej angażowania własnego czasu, który mogliby poświęcić na wypoczynek, na kontakty z wnukami?

-Ich wcale nie trzeba mobilizować ani zbytnio zachęcać. Oni sami chcą razem pracować, chcą występować, jeździć na przeglądy i festyny. Atmosfera w zespole jest znakomita, wszyscy się nawzajem wspierają, wspomagają. Ci ludzie na ogół ciężko pracowali, cały czas poświęcali gospodarskim i domowym obowiązkom, więc bodaj na emeryturze mogą robić coś fajnego, co sprawia im radość.

Są w zespole członkowie, którzy mają po osiemdziesiąt i więcej lat. A gdy wyjdą na scenę, gdy kapela zagra, młodnieją. I to jest piękne. Staram się załatwiać im uczestnictwo w imprezach, zwłaszcza wyjazdowych – wszelkie czynności organizacyjno-logistyczne są na mojej głowie. Cieszę się, że taki zespół funkcjonuje przy GOK i że mam swój udział w jego pracy i w jego osiągnięciach.

Cała rozmowa w "TM" nr 30 z 23 lipca 2013 r.

autor: Stefan Żagiel

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz