Tygodnik Makowski

Wtorek, 23 października 2018

Już teraz zamów e-prenumeratę "Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-makowski. W e-prenumeracie taniej!

Płoniawy-Bramura

A A A poleć znajomemu drukuj stronę

fot. stel
fot. stel

Czuję się potrzebna – twierdzi sołtys Izabela Wenda Choć czasem jest ciężko…

18.02.2013 11:00:46

Izabela Wenda budzi się raniutko,o godzinie czwartej. Mąż Tomasz też wstaje o tej porze. Jeździ do Warszawy, gdzie pracuje – musi więc wyjeżdżać skoro świt. Pani Iza zajmuje się dostarczaniem towaru do sklepu, który prowadzi jej matka. Po powrocie zajmuje się dziećmi, sześcioletnim Wiktorkiem i roczną Leną. Karmi je, potem Wiktorka odprowadza do przedszkola. Jak to dobrze, że dzięki staraniom Tomasza Załęskiego, wójta Płoniaw-Bramury powstało w Krasińcu przedszkole, dofinansowane ze środków unijnych.

 Dziecko przebywa w placówce do godziny 16, ma tam posiłki, jest bezpieczne, bawi się, uczestniczy w zajęciach rozwijających. W przedszkolu jest rytmika, nauka angielskiego. Pani Iza, podobnie jak inne

mamy przedszkolaków, ma dzięki temu czas na inne zajęcia.Dopiero po odprowadzeniu syna do przedszkola pani Iza – sołtys wsi Szczuki i osady Krasiniec ma możliwość zajęcia się sprawami sołectwa. Zbiera podatki, kontaktuje się z mieszkańcami sołectwa, przenosi informacje z Urzędu Gminy i samorządu, wyjaśnia mieszkańców pewne samorządowe decyzje, informuje o inwestycjach. Od tego jest. Często musi jeździć do Urzędu Gminy. Na zebrania sołtysów, na sesje, na spotkania z wójtem. Na szczęście ma dobrych teściów, którzy pomagają jej w opiece nad potomstwem.
„Spadek” po cukrowni Sołectwo jest w pewnym sensie wyjątkowe. I niełatwe. Szczuki to wieś jak inne, jeszcze rolnicza, przytulona do drogi krajowej, łączącej Maków Mazowiecki z Przasnyszem. Część wsi zajmuje ferma krów, pozostałość po dawnym Państwowym Gospodarstwie Rolnym w Krasnem, dziś zarządzana przez Państwową Stadninę Koni w Krasnem. Do niej pani sołtys nic nie ma. Do sołectwa należy jednak Krasiniec, dawna osada fabryczna związana organicznie z Cukrownią Krasiniec. Właściwie takie małe miasteczko ludzi żyjących przy cukrowni i z cukrowni: pracownicy stali i sezonowi. Dziś już byli pracownicy, bo cukrowni od paru lat nie ma – pozostała tylko część murów. I kłopoty. I bieda, z którą mieszkańcy Krasińca przychodzą do Urzędu Gminy w Płoniawach Bramurze, do tamtejszego Ośrodka Pomocy-Społecznej. I do pani sołtys, bo gdzie mają chodzić. Pracy w pobliżu nie ma, trzeba jej szukać w Przasnyszu, Makowie, ale tam też nie leży na ulicy, jest wielu miejscowych bezrobotnych. Trzeba jej szukać w Warszawie, ale mogą to robić ludzie młodzi, przedsiębiorczy.
Więcej w numerze 8 TM z 19.02.2013r.

autor: stel

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz